로그인

욥기 3장 Polish Biblia Gdanska (1881)

Polish Biblia Gdanska (1881) · 폴란드어 · 욥기 (Job) · 26절

  1. 1 Potem otworzył Ijob usta swoje, i złorzeczył dniowi swemu.
  2. 2 I zawołał Ijob, mówiąc:
  3. 3 Bodaj był zginął dzień, któregom się urodził! i noc,w którą rzeczono: Począł się mężczyzna!
  4. 4 Bodaj się był on dzień obrócił w ciemność! By się był o nim nie pytał Bóg z wysokości, i nie był oświecony światłością!
  5. 5 Bodaj go była zaćmiła ciemność i cień śmierci! by go był ogarnął obłok, i ustraszyła go gorącość dzienna!
  6. 6 Bodaj była noc onę osiadła ciemność, aby nie szła w liczbę dni rocznych, i w liczbę miesięcy nie przyszła!
  7. 7 Bodaj noc ona była samotna, a śpiewania aby nie było w niej!
  8. 8 Bodaj ją byli przeklęli, którzy przeklinają dzień, którzy są gotowi, wzruszać płacz swój!
  9. 9 Bodaj się były zaćmiły gwiazdy przy zmierzkaniu jej! a czekając światła, aby się go była nie doczekała, ani nie oglądała zorzy porannej!
  10. 10 Iż nie zawarła drzwi żywota mego, a nie skryła boleści od oczu moich.
  11. 11 Przeczżem w żywocie nie umarł, albo, gdym z żywota wyszedł, czemum nie zginął?
  12. 12 Przeczże mię piastowano na kolanach? a przeczżem ssał piersi?
  13. 13 Albowiembym teraz leżał i odpoczywał; spałbym i miałbym pokój,
  14. 14 Z królmi i z radcami ziemi, którzy sobie budowali na miejscach pustych;
  15. 15 Albo z książętami, którzy mieli złoto, a napełniali domy swe srebrem,
  16. 16 Albo czemum się nie stał jako martwy płód skryty? albo jako niemowlątka, które nie oglądały światłości?
  17. 17 Tam niepobożni przestawają straszyć, i tam odpoczywają zwątleni w siłę.
  18. 18 Tamże więźniowie sobie wydychają, a nie słyszą głosu trapiącego ich,
  19. 19 Mały i wielki tam sobie są równi a niewolnik wolny od pana swego.
  20. 20 Przecz nędznemu dana jest światłość, a żywot tym, którzy są utrapionego ducha?
  21. 21 Którzy czekają śmierci, a nie przychodzi, choć jej pilniej szukają niż skarbów skrytych;
  22. 22 Którzyby się z radością weselili, pląsając, gdyby znaleźli grób.
  23. 23 Przecz dana jest światłość mężowi, którego droga skryta jest, a którego Bóg ciężkościami ogarnął?
  24. 24 Albowiem kiedy mam jeść, wzdychanie moje przychodzi, a rozchodzi się jako woda ryczenie moje;
  25. 25 Bo strach, któregom się lękał, przyszedł na mię, a czegom się obawiał, przydało mi się.
  26. 26 Nie byłem bezpieczny, anim się uspokoił, anim odpoczywał, a przecież na mię przyszła trwoga.

Polish Biblia Gdanska (1881) — getbible.net(CrossWire SWORD 모듈)에서 가져옴 · 라이선스: 공개 도메인 (Public Domain) · 출처 ↗